Linijka z otworami do scrapbookingu

Tak jak obiecałam, kilka słów o mojej cudownej linijce z otworami.

Ma ona 30 cm, otwory co 0,5 cm. Początkowo chciałam taką co 0,6 cm albo co 0,8 cm, ale jednak co pół cm jest w sam raz. Być może w przyszłości poproszę o taką co ma otwory w dwóch rzędach na przemian, żeby można było łatwiej zrobić zygzaka, ale z tą też jest to możliwe w prosty sposób.

Linijka z otworami do scrapbookingu

 

Żeby zrobić dziury w papierze, należy pod linijkę podłożyć coś miękkiego, ja wsadzam kawałek kartonu, w środku jest on pusty i przez to miękki. Potrzebna też jest szpilka, najlepiej z taką główką jaka jest na zdjęciu, ponieważ znacząco ułatwia to przekłuwanie. Jest za co złapać po prostu. Na początku używałam igły, i bez naparstka nie da się tego robić na dłuższą metę, ponieważ bardzo boli palec od popychania igły.

szpilka i linijka z otworami do scrapbookingudziury w kartcedziury w kartce zygzak

 

Można również za pomocą linijki zrobić równe otwory w kole, wystarczy odpowiednio przykładać linijkę i nie ma z tym problemu.

obszyte koło za pomocą linijki z otworamiObszyta kartka do scrapbookingu z urzyciem linijki z otworamiPrzykładowa praca z użyciem linijki z otworamiPrzykładowa praca z użyciem linijki z otworami

Wcześniej przez naprawdę krótką chwilę używałam SewEasy – Dziurkacz do ściegów kompletnie się nie sprawdził. Plastikowe kolce to jakieś nieporozumienie.

Przeszukałam Internet wzdłuż i w szerz i nigdzie nie mogłam znaleźć takiej linijki. Można oczywiści odmierzać przy pomocy linijki, zaznaczać miejsca i potem przekłuwać, ale nie będzie nigdy tak równo jak za pomocą linijki z otworami.

Generalnie polecam linijkę z otworami do szycia w papierze. W łatwy i prosty sposób na można obrobić papier do scrapbookingu bez użycia maszyny do szycia.

Skomentuj

Recenzja pistoletów klejowych

Czy nie zastanawialiście się, który pistolet klejowy kupić? Tańszy, czy może jednak droższy?

porównanie pistoletów klejowych

Przedstawię plusy i minusy dwóch pistoletów, z których korzystałam:

  1. Top Tools ok 15,00 zł

Plusy:

– poręczny, bardzo lekki, dobrze się go trzyma w dłoni,

– oczywiście tani,

– szybko się nagrzewa,

 

Minusy:

– przez to, że jest bardzo lekki jest również niestabilny, często się wywraca,

– klej, który wypływa, zazwyczaj jest żółty a nie przezroczysty jak laska kleju,

– pistolet ciągle się zapycha i kiedy klej przestaje lecieć, nie ma żadnego sposobu żeby go odetkać. Zostaje jedynie poczekać od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, żeby klej w środku całkowicie zmiękł i się rozpuścił,

– nie da się dozować kleju, jeżeli już klej wypływa, to leci cały czas, nawet jak się nie dopycha laski dalej. Z tego powodu nie można go użyć precyzyjnie, żeby przykleić coś małego, przez to również laski kleju szybko się zużywają;

 

  1. Steinel Gluematic 3002 ok 90,00 zł

Plusy:

– najważniejszy chyba, można dozować wypływanie kleju, można wycisnąć go nawet bardzo mało, dlatego idealnie sprawdza się przy precyzyjnym klejeniu,

– szybko się nagrzewa, a jak się go nie używa, to podtrzymuje temperaturę kleju i w każdym momencie można zacząć korzystać z niego na nowo,

– klej zawsze jest przezroczysty, nie barwi się na żółto jak w tańszym pistolecie,

– ma wymienną końcówkę (na zdjęciu widać tylko standardową, ale istnieje również taka z dłuższą metalową rurką, dzięki której można aplikować klej do wąskich szczelin);

 

Minusy:

– jest dosyć ciężki, nie jest poręczny, jak chcę wycisnąć kropelkę, to muszę oprzeć go na stole, żeby móc kontrolować dozowanie,

– dość drogi;

 

Podsumowując

Przede wszystkim zastanów się, czy jest Ci potrzebny pistolet klejowy. Nie klei on ładnie papieru, zostają potem ślady. Jednak idealnie sprawdza się przy klejeniu kokardek, guzików czy koralików. Do papieru albo drewnianych czy tekturowych scrapek pistolet jest niepotrzebny, za to idealnie sprawdza się klej Magic w tubce z aplikatorem.

Jeśli chcemy używać kleju raz na jakiś czas, to wystarczy nawet najtańszy pistolet, ale jeśli chcemy używać go często, albo do precyzyjnego klejenia czy też do małych rzeczy, to zdecydowanie lepiej zainwestować w urządzenie wyższej klasy.

Po pół roku męczenia się pistolecikiem Top Tools kupiłam Steinel i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Nerwy towarzyszące czekaniu aż klej w końcu wypłynie, albo problemy z jego dozowaniem, nie były warte oszczędności.

 

A Wy jakie macie doświadczenia z pistoletami klejowymi? Jakie polecacie, a od jakich radzicie trzymać się z daleka?

 

Skomentuj