Namiot bezcieniowy

Dzisiaj kilka słów o nowym namiocie bezcieniowym, a tak naprawdę pierwszym. Generalnie robienie zdjęć spędzało mi sen z powiek. Myślałam, że to wszystko wina mojego aparatu. Prawda jest taka, że nie jest to jakiś mega wypasiony aparat, zwykła kompaktówka, z rozbudowaną funkcją makra. Miałam plany, żeby kupić lepszy aparat. Zaczęłam szperać w Internecie w poszukiwaniu artykułów o robieniu zdjęć produktowych. I wyskoczyła mi bardzo fajna strona, która pokazywała jak dość niewielkimi nakładami zrobić namiot bezcieniowy. Gdzie indziej przeczytałam, że nie ważny jest aparat, ważne jest oświetlenie zdjęć.  Kupiłam rurki PCV w leroy merlin, szybę z jakiejś szafy, lampkę i prześcieradło mieli rodzice męża. Dokupiłam parasolki i żarówki. Wcześniej miałam już kupioną tapetę imitującą drewno. Mąż zrobił namiot, ustawił parametry aparatu. I takie oto wyszły efekty, z których jestem bardzo zadowolona.

 

namiot bezcieniowy

 

Po lewej stronie zdjęcie zrobione bez namiotu bezcieniowego. Po prawnej w namiocie. Dodatkowo wcześniej bardzo długo dobierałam parametry i ustawiałam prace, a także lampy, żeby zdjęcie było przyzwoicie. Teraz zdjęcia wychodzą dobre od razu.

porównanie zdjęć

Podziel się z bliskimi
Zobacz również
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych na potrzeby publikacji komentarza. Dane zostaną zapisane na serwerze i w Twojej przeglądarce w pliku cookie. Dowiedz się więcej.