Album scrapbookingowy dla Olafka :)

Odwiedziliśmy dzisiaj koleżankę, żeby przywitać na świecie Olafka. Ten egzemplarz wykonany jest z myślą o nim 🙂
Album ma wymiary 15cm x 15xm i składa się z 4 kart wewnątrz i 2 okładek na grubszej tekturze. W okładki wklejona jest tasiemka, którą można zawiązać na kokardkę zamykając album. Każda strona oklejona jest ozdobnym papierem i różnymi dekoracjami (scrapkami, guzikami, wycinankami). Całość może pomieścić 10 zdjęć (po jednym na stronę). Wszystkie strony spięte są metalowymi kółkami.

 

Album scrapbookingowy - kilka rodzajów papieru, na pierwszym planie - scrapka-ciuchcia, i ręcznie tuszowane listki z napisem "Witamy Olafka"

Przednia okładka scrapbookingowego albumu Wnętrze albumu: pierwsza strona - drewniana scrapka "Nasze maleństwo", a na drugiej stronie okładki - słonik i guziczki. Całość ozdobiona kolorową taśmą. Wnętrze albumu scrapbookingowego - kolejne strony: kilka rodzajów papieru ozdobionych kwiatowym dziurkaczem i przeszyciami białą nicią Kolejne strony albumu: stonowane kolory, fragmenty białych, papierowych serwetek, postrzępienia i motylek wycięty z papieru są dyskretnymi ozdobami i zostawiają wiele miejsca na wklejenie zdjęć Kolorowe strony albumu scrapbookingowego: jasne, pastelowe papiery, ramka na zdjęcie ze sklejki a także scrapka - konik na biegunach i błękitne kwiatki na sznureczku :) Ostatnie, bardziej ozdobione strony: dwa rodzaje ozdobnej taśmy, podtuszowane kwiatki wycięte dziurkaczem, kolorowy papier, motylek i scrapki-kwiatki Tylna okładka albumu: kilka scrapek, metalowe okucia, tasiemka do związania całości

 

Biorę udział w wyzwaniu nie-kartkowym

baner1-wyzwanie7a

4 komentarze

Dla Mamy niekoniecznie z okazji Dnia Matki

Do Dnia Matki jeszcze daleko, ale kto powiedział, że tylko wtedy można Mamie zrobić niespodziankę. W ciągu roku jest wiele okazji do pokazania Mamie jaka jest dla nas ważna, a i bez okazji można Mamie podziękować, czy powiedzieć jak bardzo ją kochamy.

Moja kartka powstała poprzez ręczne pozszywanie postrzępionych kartek papieru. Zajęło mi to trochę czasu, bo jednak bez maszyny ciężko zrobić to szybko. Choć z drugiej strony ręczne przeszycia wyglądają zupełnie inaczej niż maszynowe, każde jest inne i chyba w tym tkwi urok.

 

Patchworkowa kartka dla Mamy Motylek na kwiatkach - zbliżenie na szczegół kartki dla Mamy Patchworkowe szczegóły kartki - przeszycia białą nicią zygzakiem Ozdobne okucie rogu kartki dla Mamy

 

Biorę udział w wyzwaniu Namaste

Miłość do Mamy można również okazać w Walentynki 🙂

miłośnie namaste

A także w wyzwaniu Scrap’n’skill

baner wyzwaniamoodboardgoga

2 komentarze

Zakładka do książki

Dostałam ostatnio na urodziny od szwagra książkę o pewnym skoczku narciarskim;) Zaczęłam czytać i jak tylko skończyłam okazało się, że znowu nie mam zakładki. Zazwyczaj wkładam jakiś skrawek papieru, albo chusteczkę, cokolwiek.

Postanowiłam więc zrobić sobie zakładkę, ale nie chciałam robić takiej standardowej, poszperałam, i zainspirowana trójkątnymi zakładkami, stworzyłam takie coś. Fajne jest w niej to, że nie jest gruba, książka się nie odkształca. Zrobiona jest z tekturki, ale jest na tyle lekka, że nie gnie kartek.

 

Zakładka do książki

Zakładka do książki

Zakładka do książki

Zakładka do książki

Zakładka do książki

 

Biorę udział w wyzwaniu 123scrapujty

wyzwanie#77

7 komentarzy

Recenzja pistoletów klejowych

Czy nie zastanawialiście się, który pistolet klejowy kupić? Tańszy, czy może jednak droższy?

porównanie pistoletów klejowych

Przedstawię plusy i minusy dwóch pistoletów, z których korzystałam:

  1. Top Tools ok 15,00 zł

Plusy:

– poręczny, bardzo lekki, dobrze się go trzyma w dłoni,

– oczywiście tani,

– szybko się nagrzewa,

 

Minusy:

– przez to, że jest bardzo lekki jest również niestabilny, często się wywraca,

– klej, który wypływa, zazwyczaj jest żółty a nie przezroczysty jak laska kleju,

– pistolet ciągle się zapycha i kiedy klej przestaje lecieć, nie ma żadnego sposobu żeby go odetkać. Zostaje jedynie poczekać od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, żeby klej w środku całkowicie zmiękł i się rozpuścił,

– nie da się dozować kleju, jeżeli już klej wypływa, to leci cały czas, nawet jak się nie dopycha laski dalej. Z tego powodu nie można go użyć precyzyjnie, żeby przykleić coś małego, przez to również laski kleju szybko się zużywają;

 

  1. Steinel Gluematic 3002 ok 90,00 zł

Plusy:

– najważniejszy chyba, można dozować wypływanie kleju, można wycisnąć go nawet bardzo mało, dlatego idealnie sprawdza się przy precyzyjnym klejeniu,

– szybko się nagrzewa, a jak się go nie używa, to podtrzymuje temperaturę kleju i w każdym momencie można zacząć korzystać z niego na nowo,

– klej zawsze jest przezroczysty, nie barwi się na żółto jak w tańszym pistolecie,

– ma wymienną końcówkę (na zdjęciu widać tylko standardową, ale istnieje również taka z dłuższą metalową rurką, dzięki której można aplikować klej do wąskich szczelin);

 

Minusy:

– jest dosyć ciężki, nie jest poręczny, jak chcę wycisnąć kropelkę, to muszę oprzeć go na stole, żeby móc kontrolować dozowanie,

– dość drogi;

 

Podsumowując

Przede wszystkim zastanów się, czy jest Ci potrzebny pistolet klejowy. Nie klei on ładnie papieru, zostają potem ślady. Jednak idealnie sprawdza się przy klejeniu kokardek, guzików czy koralików. Do papieru albo drewnianych czy tekturowych scrapek pistolet jest niepotrzebny, za to idealnie sprawdza się klej Magic w tubce z aplikatorem.

Jeśli chcemy używać kleju raz na jakiś czas, to wystarczy nawet najtańszy pistolet, ale jeśli chcemy używać go często, albo do precyzyjnego klejenia czy też do małych rzeczy, to zdecydowanie lepiej zainwestować w urządzenie wyższej klasy.

Po pół roku męczenia się pistolecikiem Top Tools kupiłam Steinel i żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej. Nerwy towarzyszące czekaniu aż klej w końcu wypłynie, albo problemy z jego dozowaniem, nie były warte oszczędności.

 

A Wy jakie macie doświadczenia z pistoletami klejowymi? Jakie polecacie, a od jakich radzicie trzymać się z daleka?

 

Skomentuj

Urodzinowy patchwork

W zawiązku z tym, że z moją byłą współlokatorką od wielu lat wysyłamy sobie kartki na święta i urodziny, w tym roku postanowiłam zrobić coś własnoręcznie.

Zainspirowałam się patchworkową pracą Gosi-mosi ze strony http://craftymoly.blogspot.com/2016/02/serduszka-roze-i-patchwork.html

Jestem zafascynowana przecieraniami, przerwaniami i obszywaniem. Na razie robię to ręcznie – dziurki i szycie. „Zamówiłam” u Taty linijkę z otworami co 6mm i co 8 mm, żeby łatwiej było dziurkować i nie trzeba było wyliczać w którym miejscu trzeba przedziurawić papier. Jak tylko do mnie dojdzie, pokażę nowy nabytek 🙂

 

Patchworkowa kartka urodzinowa

 

Biorę udział w wyzwaniu it’s just fun

WARSTWY – PRZESZYCIA – PRZEDARCIA

2 komentarze

Retro album pachnący kawą :)

Pierwszy post i pierwsze wyzwanie.

Postanowiłam zrobić retro album i naturalnie postarzyć kartki. „Pomalowałam” je esencją z kawy, teraz cały pięknie pachnie. Ozdobne kartki wewnątrz, a także motylki i kwiatki również potraktowałam kawą, a niektóre herbatą. Część elementów podpaliłam, żeby dodać trochę więcej stylu vintage. Poniżej efekt mojej pracy 🙂

Retro album - okładka

Retro album - przegląd stron

Retro album - wnętrze Retro album - wnętrze Retro album - wnętrze Retro album - wnętrze Retro album - ostatnia strona

Praca jest zgłoszona do wyzwania w konkursie Retromanii

1 komentarz