Garść spostrzeżeń o robieniu zdjęć

Dziś przychodzę do Was z moim nowym zestawem bezcieniowym i kilkoma refleksjami na temat robienia zdjęć.

To już mój trzeci zestaw bezcieniowy, każdy kolejny był lepszy, ale generalnie temat dobrych zdjęć to dla mnie ciągle temat do zgłębiania.

Przeczytałam wiele artykułów o tym jak robić dobre zdjęcia, wszędzie piszą, że dobre oświetlenie i nawet najzwyklejszy aparat wystarczą, ale ja się z tym nie do końca zgadzam.

Na początku zdjęcia robiłam zwykłą kompaktówką, zdjęcia retuszowałam w programie. Potem sprawiłam sobie półprofesjonalny aparat Nikon D3200 z obiektywem Nikkor 18-105VR i pracowało się z nim o niebo lepiej, zdjęcia wychodziły zdecydowanie ładniejsze. Teraz przymierzam się do obiektywu portretowego, żeby jeszcze bardziej rozmyć tło.

Co do samego zestawu bezcieniowego, to do teraz miałam jasne tło, tak jak pisali w tych wszystkich artykułach. To może i się sprawdza do produktów wystawianych na Allegro, gdzie są teraz nowe standardy, że każda firma musi mieć ujednolicone zdjęcia i wszystkie produkty muszą być na białym tle. Ale nie oszukujmy się, białe tło generuje problemy, chociażby takie, że jasne kartki, które mają sporo białych, ecru czy pastelowych kolorów, wyglądają co najmniej średnio. Dodatkowo jeśli tło jest ładne i ciekawe, to od razu kartka wydaje się ładniejsza.

Kilka lat temu jak zaczynałam pracę z zestawem bezcieniowym, to już na samym początku kupiłam specjalne parasolki i żarówki o bardzo dużej mocy. Żeby tło nie było nudne, ale nadal było jasne, tak jak pisali w artykułach, zdecydowałam się na tapetę imitującą drewno, bo zawsze o drewnianym tle marzyłam. Jedna kartka była przyklejona do ściany, a druga do podłogi, tworzyło to literę „L”. Niestety brakowało białych ścian, od których światło mogłaby się odbijać. Było widać, że to nie to. Zdjęcia wychodziły ciemne i żadne podbicia nie dawały efektu, który by mnie zadowalał.

W związku z tym Mąż przygotował stelaż z rurek PCV, za podłogę robiła szyba, dach i ściany to było białe prześcieradło, a tapetą okleiłam karton, który postawiłam z tyłu i położyłam na szybę. Od razu było widać różnicę na zdjęciach.

Po lewej zdjęcie bez białych ścian i dachu, po lewej zdjęcie zrobione w zestawie bezcieniowym z prześcieradłem.

Różnica wg mnie była bardzo duża i efekt mnie zadowalał. Ale jak to w życiu bywa z czasem zaczęłam zauważać, że zdjęcia mogłyby być lepsze, że oświetlenie jest bardzo dobre, ale mój aparat nie daje rady i kupiłam wspomniany wcześniej Nikon D3200. I dopiero wtedy było widać różnicę. Tło było rozmazane, kartka grała tutaj pierwsze skrzypce.

kartka z okazji Dnia Nauczyciela

Ale im dłużej widziałam zdjęcia na innych blogach, tym bardziej upewniałam się w przekonaniu, że białe tło to nie jest to. Dodatkowo stelaż z rurek PCV był bardzo niestabilny, ponieważ rurki były tylko na wcisk, a nie na klej. I w końcu zdecydowałam się zamówić drewnianą konstrukcję, którą z boku i od góry obiłam flizeliną.

namiot bezcieniowyzestaw bezcieniowyzestaw bezcieniowy

Na tym zdjęciu widać, że jeśli chodzi o samą kartkę, to zdjęcie jest porównywalne, ale tło jednak robi robotę, jest większy kontrast, kartka wybija się na pierwszy plan.

Zaczynając przygodę ze scrapbookingiem, wiedziałam że dobre zdjęcia są niezbędne, niestety brak doświadczenia i odpowiednich materiałów sprawił, że kilka lat zajęło mi dojście do takich zdjęć jakie mogę teraz zrobić.

Co o tym myślicie? Czy ładne zdjęcia są ważne i mają znaczenie? A Wy w jaki sposób robicie swoje zdjęcia? Dajcie koniecznie znać w komentarzach.

2 komentarze